Biznes nie jest taki zły

Wielokrotnie z wielu stron różnych debat można usłyszeć oskarżenia typu „to tylko dla zysku”, „oni to robią tylko dla pieniędzy, to nie o ludzi tu chodzi”. A tymczasem sprawa jest dużo głębsza niż się wydaje i na pewno powinno się zastanowić nim zacznie się ferować jakiekolwiek wyroki.

biznes
Źródło: megapedia.pl

Bo podstawą każdego przedsiębiorstwa jest zysk. No tak jest i już. Wolny rynek, gospodarka, kapitalizm boli. Ale to w jaki sposób ten zysk jest osiągany, to już zupełnie inna historia. I dziś chcę przedstawić wam właśnie jedną z nich – tę, którą uważam za jedną z najbardziej pozytywnych i przeczących tezie, że jeśli ktoś robi coś dla zysku, oznacza to, że nie może to jednocześnie być dobre i korzystne dla ludzi…

Coca-Cola od 75 lat intensywnie i nieprzerwanie współpracuje z organizacją piłkarską FIFA (a także z innymi środowiskami związanymi z tym sportem, jak np. UEFA). Jak możemy przeczytać na koncernu: Wartości kojarzone z piłką nożną i Coca-Colą są bardzo podobne: orzeźwienie, pasja i radość, które jednoczą ludzi. Właśnie dlatego Coca-Cola angażuje się w futbol już od ponad 75 lat, czyli od organizowanych przez FIFA Mistrzostw Świata w Urugwaju w 1930 roku. W ramach tej współpracy Coca-Cola zajmuje się promocją piłki nożnej na wszystkich szczeblach w 200 krajach, a jej wielostronne zaangażowanie w działania FIFA dotyczą sponsorowania różnych piłkarskich wydarzeń.

Współpraca dwóch tak potężnych i wpływowych organizacji jest niezwykle korzystna dla każdej z nich. Zarówno Coca-Cola jak i FIFA mają stabilną, ugruntowaną pozycję na światowym rynku i w opinii publicznej. Obu, jako wpływowym organizacjom, zależy na dotarciu do tych grup odbiorców, które być może nie znają lub nie są jeszcze przekonane do ich produktu (w przypadku Coca-Coli) lub działalności (FIFA). Sytuację dobrze opisuje Mikołaj Ciaś, brand manager Coca-Cola w Polsce: Z jednej strony duże imprezy sportowe budują określony wizerunek marki, z drugiej zaś w wymierny sposób przekładają się na konkretne korzyści sprzedażowe. Spektakularne wydarzenie sportowe to świetna platforma aktywacji wielokanałowej i doskonała metoda dotarcia do konsumenta. Po pierwsze mamy medialny nośnik, by przekazać wartości marki, na których nam zależy. Po drugie promujemy programy, które już prowadzimy. Daje to możliwość wykorzystania wielu różnorodnych narzędzi marketingowych. Tego typu sponsoring jest też świetnym narzędziem do budowania długoterminowej relacji z konsumentem, szczególnie tym zainteresowanym sportem.

Ich głośna, widoczna medialnie współpraca pozwala na wzajemne dotarcie do środowisk fanów produktów i usług, co w innym trybie mogłoby być trudne. Obie strony czerpią ze współpracy potężne korzyści. Na butelkach Coca-Coli często można zauważyć etykiety zapraszające na wydarzenia piłkarskie, których nie sposób nie zauważyć gdy się ją pije – co, zważywszy na blisko 20 procentowy udział koncernu w światowej sprzedaży napojów bezalkoholowych, stanowi niebagatelną wartość reklamową dla FIFY. Z drugiej strony, wielkie bannery reklamujące napój podczas meczów piłki nożnej, zawodnicy prezentujący się w koszulkach z logiem Coca-Coli i reklamy organizacji, w których często pojawia się charakterystyczna butelka, także zachęcają kibiców piłkarskich do kupna napoju. A odbiorcy FIFY to także niemała grupa – szacunkowa, łączna widownia Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2006 roku, w czasie 64 rozgrywanych meczów, może przekroczyć nawet 30 miliardów osób i z roku na rok rośnie!

Co więcej, współpraca wzajemnie ociepla wizerunek obu podmiotów, co także jest ważne przy kreowaniu tegoż wśród odbiorców produktów i usług. Coca-Cola przy współpracy z FIF-ą i organizacjami piłkarskimi promuje zdrowy, aktywny tryb życia sportowców, a także pomaga młodzieży w angażowaniu się w sport, jednocześnie przyzwyczajając ich do swojej marki. Dokładnie opisują to cytaty ze strony internetowej: Coca-Cola działa również na rzecz programów typu grassroots, wspomagając lokalne turnieje młodzieżowe, szkolenia, kluby, ligi krajowe, drużyny narodowe czy imprezy piłkarskie różnych szczebli. I: Coca-Cola Cup to jeden z najstarszych projektów, obecny w kilkunastu krajach na wszystkich kontynentach. Od 1999 roku lat organizujemy go w Polsce. Turniej Coca-Cola Cup to największy w kraju turniej piłki nożnej dla gimnazjalistów, którego ambasadorem jest Robert Lewandowski, dawny jego uczestnik.

Udział w naszym turnieju umożliwia młodym ludziom wejście do świata wielkiego sportu i daje im inspirację do bycia bardziej aktywnym na co dzień. Dotychczas na boiskach Coca-Cola Cup zagrało już ponad 650.000 dziewcząt i chłopców ze szkół gimnazjalnych.

Przy analizie współpracy obu organizacji ważne jest, aby pamiętać o ich celach programowych. W przypadku FIFY, jest to działalność rozrywkowa, sportowa i upowszechnianie futbolu. Misja Coca-Coli jest jeszcze bardziej zwięzła i prosta: „Nieść ludziom radość”. Jak widać, misja i cele obu organizacji są ze sobą bardzo zbieżne, więc naturalną wydaje się silna współpraca pomiędzy nimi.

Obie organizacje czerpią ze współpracy wiele korzyści. Ale wiecie, kto ma ich zdecydowanie najwięcej? My. Ich klienci. Bo to my, dzięki Coca-coli mamy lepszy i prostszy dostęp do informacji na temat piłki nożnej, a każdy, kto grał kiedyś w piłkę wie, że dobrze po bieganiu napić się zimnej coli. A wszystkie wspólne ich gale, wydarzenia i konkursy są po prostu większe i lepiej dostępne.
Widać, że ten biznes nie jest taki zły, nie? Co mnie to w sumie interesuje i obchodzi, że te dwie organizacje robią to wszystko de facto z bardzo pragmatycznej przyczyny – chęci powiększana zysku, jeśli to ja mam dzięki temu fajniej?

więcej w dziale Miszmasz: