Dwugłos: Filmowe podsumowanie roku

Witajcie! Za nami koniec roku, postanowiliśmy zaprezentować Wam naszą listę najlepszych filmów 2014. Wybór ten jest mocno subiektywny, ale być może zachęci Was do obejrzenia paru ciekawych tytułów, o ile jeszcze nie mieliście okazji ich sprawdzić. Każde z nas wybrało po 5 filmów, co wspólnie utworzy listę top 10. Zapraszamy do lektury!

A3_P1

Sergiusz:

  • Strażnicy Galaktyki – Co tu dużo mówić? Pokochałem ten film całym sercem! Od momentu obejrzenia pierwszego trailera czułem, że to będzie to na co czekałem od dawna. Bohaterowie byli mi całkowicie obcy, nie miałem okazji czytać serii komiksowej, na której został oparty. Faktem jest bowiem, że nie była to jakoś niezwykle popularna seria, raczej należała do grona tych, które znane są takim najbardziej zatwardziałym komiksowym geekom. W żaden sposób nie wpłynęło to na mój odbiór. Co mi w nim zagrało? Niemal wszystko! Od fantastycznej plejady bohaterów, poprzez klimat, efekty specjalne, historię a na muzyce kończąc. Oglądając „Strażników Galaktyki” poczułem się jakbym cofnął się w czasie do 1997 roku, kiedy to po raz pierwszy obejrzałem „Gwiezdne Wojny”. Tak, ostatnie (jak do tej pory) dzieło Marvel Studios ma w sobie bardzo dużo z ducha słynnej Gwiezdnej Sagi, zwłaszcza tzw. „Oryginalnej Trylogii”. Film zrealizowany jest z zachowaniem najlepszych tradycji Kina Nowej Przygody. Zresztą – po prostu sprawdźcie sami!
  • Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz – Miałem okazję wypowiedzieć się o tym filmie przy okazji jego premiery, o czym możecie przeczytać tutaj: (tutaj link do dwugłosu). Co zadecydowało o tym, że jest to dla mnie jeden z najlepszych filmów roku? Prawdopodobnie to, że to po prostu świetnie poprowadzona historia, która pokazuje tytułowego Kapitana Amerykę z nieco innej perspektywy niż w poprzednich filmach, nadaje mu ciekawszy rys psychologiczny i w ciekawy sposób odchodzi od klasycznego kina superbohaterskiego. W dalszym ciągu jest to klasyczny blockbuster, ale nie urągający inteligencji widza. No i zawsze bardzo miło zobaczyć na ekranie taką legendę jak Robert Redford. Nie mówiąc już o tym, że wydarzenia z tego filmu dość mocno wstrząsnęły całym filmowym uniwersum Marvela.
  • Grand Budapest Hotel – Odchodząc od klimatu blockbusterów i produkcji superbohaterskich muszę przyznać, że najnowszy film Wesa Andersona zrobił na mnie piorunujące wrażenie! Pierwsze na co warto zwrócić uwagę w jego przypadku to warstwa wizualna. Jest ona absolutnie przepiękna. Kolorystyka, fantastyczne kadry i wylewający się z ekranu, na poły baśniowy, odrealniony klimat. Do tego dochodzi niesamowita obsada aktorska, bo niewiele jest filmów, gdzie pojawia się taka plejada gwiazd jak w Grand Budapest Hotel. No i trzecia niezwykle ważna rzecz, czyli fabuła, która jest jak jazda kolejką na pełnym absurdu rollercoasterze. Nie jest to kolejna komedia dla przeciętnego amerykańskiego widza, humor jest zdecydowanie bardziej wyrafinowany, bliższy legendarnej brytyjskiej grupie Monty Python. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu to nawet się nie zastanawiajcie, z pewnością nie będziecie rozczarowani!
  • Zaginiona dziewczyna – Od razu na wstępie przyznam – nie czytałem książki! Jednak to co zaserwował w swoim najnowszym filmie David Fincher zdecydowanie jest warte tego by umieścić go w moim top 5 mijającego roku. Zgrabnie poprowadzona intryga, świetna rola Rosamund Pike (wyczuwam Oscara) i charakterystyczne powolne budowanie napięcia, jak w „Zodiaku” tego samego reżysera. Dodajcie do tego świetny twist fabularny i bardzo interesujące zakończenie a otrzymacie Finchera jakiego wszyscy lubimy, czyli jednego z najlepszych obecnie twórców thrillerów. (do tej pory nie mogę uwierzyć, że ten sam reżyser stworzył „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”, ale to już temat na inny artykuł). No i aż miło patrzeć jak bardzo zmienia się emploi Bena Afflecka, który dojrzał i zaczyna występować w coraz ciekawszych pozycjach. Nie jest to jeszcze poziom Matthew McConaugheya, ale Ben jest na dobrej drodze.
  • Babadook – Nie mogłem się powstrzymać i musiałem na swojej liście umieścić jakiś horror. Wybór padł na tę niepozorną, niezależną australijską produkcję, która w dużej mierze została sfinansowana przez Kickstartera. Co tak bardzo zachwyca w „Babadooku”? Przede wszystkim świadomość gatunku. Film bardzo zgrabnie nawiązuje do klasyki filmowego horroru, tworząc przy tym nieszablonową opowieść, która przy całej swej kameralności uderza w widza jeszcze mocniej. Myślę, że określenie ‘horror psychologiczny’ dużo lepiej oddaje prawdziwą naturę „Babadooka”. Do tego wszystkiego absolutnie muszę wspomnieć o fenomenalnej głównej roli żeńskiej. Essie Davis zdecydowanie powinna liczyć się w wyścigu o Nagrodę Akademii, aczkolwiek podejrzewam, że nie zostanie nawet zauważona.

Ubiegły rok na pewno długo pozostanie w naszej pamięci, choćby właśnie z uwagi na bogatą listę filmów. Wybranie 5 perełek to wielka trudność, szczególnie, że mamy świadomość, że filmy, które nie znalazły się w naszym zestawieniu również były genialne. Jednak według nas to właśnie ta 10 powinna wzbudzać największe emocje.

Martina:

  • Bogowie – Niestety to jedyny polski film w naszym zestawieniu, aczkolwiek jeden z najlepszych jakimi Polacy mogą się pochwalić. Film opowiada historię życia Zbigniewa Religi polskiego kardiochirurga. Na szczególne brawa zasługuję Tomasz Kot, którego ciężko odróżnić od oryginału w tym filmie. To idealny przykład tego jak świetnym trzeba być aktorem, aby stać się postacią, którą się odgrywa. To jest jeden z nielicznych filmów, który mógłby trwać nawet 5 godzin, a nikt by się nie nudził. Osobiście stałam się wielką fanką Tomasza Kota, a film naprawdę chwyta za serce. Mam cichą nadzieję, że i w tym roku będziemy mieć możliwość odkrycia dobrego polskiego filmu. Bo niestety aktualnie tylko Ida i Bogowie starają się bronić polskie kino. Jednak nie ma się co oszukiwać 2 filmy to stanowczo za mało nawet jeżeli są takie świetne.
  • Igrzyska śmierci – Dla mnie to film roku! Co prawda, nie jestem obiektywna, bo jako wielka fanka nie wyobrażam sobie, aby tego filmu mogło tu zabraknąć. Chyba wiele osób zgodzi się ze mną, że czekanie na każdą kolejną część to straszna męczarnia. Dlatego nie ograniczałam się tylko do filmu. Książka jest równie genialna jak wszystkie części produkcji, ale jednak film na podstawie książki nie ma łatwo. Wszyscy wiedzą, że nie da się skopiować książki na ekran, bo niby ile ten film miałby trwać. Jednak uważam, że na tyle ile to możliwe film naprawdę bardzo dobrze ją oddaje. Oczywiste jest to, że ta część w przeciwieństwie do poprzednich zawierała mało akcji, ale pierwsza część filmu tak jak i pierwsza połowa książki są wprowadzeniem do ostatecznej wojny. Ale za to w tej części mogliśmy podziwiać genialną grę aktorską Jennifer Lawrence. Oczywiście nieraz mogliśmy się o tym przekonać, gdyż młoda zdobywczyni Oscara ma na swoim koncie wiele genialnych ról. Jednak w Igrzyskach śmierci zawsze był tyle akcji, że ciężko było to wychwycić. Mam nadzieję, że ostatnia część filmu sprawi, że nawet osoby, które nie czytały książki chętnie będą wracać do wszystkich części.
  • Medicus – Uważam, że film jest tak dobry jak niedoceniony. To ekranizacja powieści Noaha Gordona w reżyserii Philippa Stölzla. Ten film to mieszanka kina przygodowego, familijnego i dramatu. Nie brakuje w nim również brutalnych scen przemocy i zabiegów medycznych. To piękna historia o tym jak porzucony w dzieciństwie chłopiec dąży do zostania najlepszym lekarzem na świecie. Bardzo ciężko, jest opisać ten film w paru zdaniach, gdyż wiele wątków wpływa na życie Roba granego przez Toma Payne. Co do gry aktorów też nie można mieć zastrzeżeń chociaż to nie główny bohater, jest tutaj najlepszy. No ale kto mógłby się porównywać do tak genialnego aktora jak Ben Kingsley?  Dlatego bardzo polecam ten film, szczególnie jeżeli ktoś lubi wysokobudżetowe produkcje, bo na brak funduszy realizatorzy chyba nie narzekali.
  • Eliza Graves – pewnie wielu z was nie słyszało o tym filmie, a szkoda. To jeden z najlepszych filmów 2014 roku. To historia młodego absolwenta medycyny, który przyjeżdża za jedną z pacjentek do zakładu dla obłąkanych. Jeżeli ktoś lubi thrillery psychologiczne, to właśnie znalazł idealny film dla siebie. Od samego początku orientujemy się, że w zakładzie jest coś nie tak, jednak, gdy poznajemy prawdę myślimy, że wiemy wszystko – nic bardziej mylnego! Film jest wielką tajemnicą do ostatniej minuty. Tutaj znów mamy do czynienia z doskonała kreacją Bena Kingsleya, który jak się okazuje skrywa pewną mroczną tajemnice. Ale to nie jedyny świetny aktor, bo oprócz niego w głównych rolach możemy zobaczyć Kate Beckinsale i Jima Sturgessa, bez których ten film nie byłby, aż fenomenalny. Ciężko zapomnieć o tej produkcji, bo ciężko uwierzyć, że ktoś wpadł na taki pomysł. Dlatego, jeżeli jeszcze go nie widzieliście, to nie ma zwlekać bo ten film to arcydzieło.
  • Lucy – Uwielbiam takie filmy, im mniej prawdopodobny tym lepszy! Historia kobiety, która po zażyciu dziwnych narkotyków, zyskuje nadprzyrodzone zdolności. Mistrzostwo! Podobny film, który również mnie urzekł to Transcendencja mimo, iż przez wiele osób jest krytykowana, a niesłusznie. Jedyny problem w Lucy dla mnie to aktorka. W tej roli sprawdziła się naprawdę dobrze, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że każda inna byłaby lepsza. Scarlett Johansson według mnie, nie należy do wybitnych aktorek. Co do roli to czasami ciężko jest zepsuć film, szczególnie taki, w którym latasz, znikasz, itp. Jednak całokształt filmu jest dobry. To naprawdę świetny pomysł na film szczególnie, że to taki gatunek, że wszyscy wiedzą, że może być przerysowany. Zresztą widz cały czas zastanawia się, tylko co się stanie, gdy mózg bohaterki osiągnie 100%? Także pomimo zastrzeżeń, co do obsady film, jest świetny dlatego szczerze polecam.

08.01.2015

więcej w dziale Ekran: