Faking it

Na myśl o serialu produkcji MTV twarz moja wykrzywiła się w grymasie przerażenia. Choroba jednak obniża poprzeczkę i schowana pod kocem, zaczęłam oglądać. Kilka minut później zaśmiewałam się do rozpuku, a strach przerodził się w zaskoczenie. O czym mówię?

fi

22 kwietnia na zamówienie MTV premierę miał serial „Faking it”. Ten komediowy serial został stworzony przez Danę Min Goodman (znana m.in. z „Żony na niby”, „Nie zadzieraj z fryzjerem” i „Spadaj, tato”) oraz Julię Leę Wolov (m.in. „Żona na niby”, „Króliczek”).

Pierwszy sezon serialu zawierał 8 odcinków, każdy po 22 minuty. Właśnie ruszyła emisja drugiego sezonu, który ma zawierać 10 epizodów. Przedstawiona historia jest prosta i mało oryginalna, jeśli chodzi o produkcje dla młodzieży. Akcja toczy się w Austin, niebieskiej oazie na czerwonym morzu Texasu, gdzie dwie przyjaciółki, znające się od dziecka, marzą o popularności w liceum. Próbują różnych sztuczek, by osiągnąć cel; na przykład jedna z nich udaje niewidomą, która straciła wzrok z powodu guza mózgu, ale planuje odzyskać zmysł tuż przed studniówką (nasza buda jest tak tolerancyjna, że wyrzutki są w centrum uwagi). Plan ten z oczywistych przyczyn nie wypalił. Z pomocą przyszedł im homoseksualny znajomy, który na jednej z imprez okrzyknął je lesbijskimi królowymi balu. Dziewczyny, nie chcąc tracić zainteresowania, jakie zaczęły wzbudzać, nie prostują pomyłki znajomego i zaczynają udawać parę. Problemy nadchodzą jednak wielkimi, choć przezabawnymi, krokami. Jedna z dziewcząt zakochuje się w szkolnym przystojniaku, który zaczyna odwzajemniać uczucie (w ogóle nie wydaje się przeszkadzać mu fakt, że jego luba jest odmiennej orientacji), a druga z dziewczyn odkrywa, że uczucia do najlepszej przyjaciółki, które jej wmówiono, mogą rzeczywiście być prawdą. Jak to zrobić, żeby mieć ukochanego chłopaka, popularność, przyjaciółkę i nie rozczarować rodziców? Tego żadna z bohaterek nie wie.

Skoro o bohaterach mowa, to należy wspomnieć, że są fantastyczni. Oczywiście, nikt z nich nie ma szansy zdobyć nagrody za swoją kreację, ale – być może przez swoją nieudolność – doskonale wpasowują się w licealne role. Rita Volk, a dokładniej mówiąc Margarita Volkovinskaya (serialowa Amy Raudenfeld, czyli lesbijka zakochana w przyjaciółce), jest amerykańską aktorką pochodzenia uzbeckiego. Do tej pory grywała małe role, w takich produkcjach jak „Partnerki”, „Mroczne zagadki Los Angeles” czy „Igrzyska na kacu”. W „Faking it” sprawdza się doskonale. Gra męczącą, nudną i nieskorą do rozrywki pilną uczennicę Hester High School. Jej przeciwieństwem jest Karma Ashcroft, w której rolę wciela się Katie Stevens. Przygoda z „Faking it” to jej pierwsze zetknięcie z serialową produkcją. Występy przed publicznością nie są jednak dla Stevens nowością. Zajęła ona ósme miejsce w dziewiątej edycji „American Idol”. Umuzykalnienie Stevens producenci serialu często wykorzystują, choćby przy serenadach śpiewanych pod oknem Amy. Karma jest zdecydowanie moją ulubioną bohaterką w tym serialu. Jest otwarta, nieroztropna, emocjonalna, ale przy tym zasługuje na miano naprawdę dobrej przyjaciółki Amy, gotowej w każdej chwili porzucić wszystko inne, by pomóc bliskiej jej osobie (Ja po prostu nie chcę cię stracić. Dorastałyśmy razem, pamiętasz? Siadałyśmy na ganku, piłyśmy mrożoną herbatę i rozmawiałyśmy[...]. Nigdy nie mogłabym cię znienawidzić). Karma to szczera dziewczyna i zaufana koleżanka, jaką każdy chciałby mieć.

Jednak zdecydowanie moją ulubioną postacią w całym serialu jest kreacja geja, Shane’a Harveya. Tę rolę odgrywa Michael J. Willet, znany z filmu „G.B.F” i serialu „Wszystkie wcielenia Tary”. Charakterystyczna postać, która moją miłość zdobyła bardzo szybko. Na początku wydawało się, że będzie to kolejny homoseksualny bohater, uważający się za wyjątkowego i pogardzający wszystkimi innymi. Jednak okazało się, że Shane jest pozytywnym bohaterem, który chce jedynie pomagać swoim przyjaciołom. Jego najlepszym przyjacielem jest Liam Booker, grany przez Gregga Sulkina (znany z ról w „Czarodziejach z Waverly Place” oraz „Liceum Avalon”). Liam Booker jest typowym męskim „przystojniakiem”, za którym szaleją tłumy dziewcząt, w tym jedna z głównych bohaterek. Ostatni odcinek pierwszego sezonu miesza w głowach, a to właśnie Liam jest główną przyczyną dziwnych wydarzeń, które mają miejsce w tym epizodzie.

Nie jestem filmoznawcą i nie umiem ładnie pisać o produkcjach telewizyjnych, ale uznałam, iż warto spróbować, by – choć niezdarnie – przekonać Was, że „Faking it” to zabawny serial, który warto obejrzeć nie tylko podczas ciężkich dni w chorobie. Wnikliwi fani produkcji dla młodzieży (typu „Glee”) odnajdą w produkcji MTV wiele zabawnych nawiązań i komentarzy. Warto pośmiać się w jesienne wieczory.

4.10.2014

więcej w dziale Ekran: