O vlogerstwie polskim. Część I: Ku naszej pociesze

Czasem zazdroszczę młodszemu pokoleniu tego, że jego środowiskiem naturalnym jest Internet. Daje on prawie nieograniczoną możliwość bycia anonimowym (to prawie tak, jakbyś nie istniał) bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności. No chyba że twój komentarz/wpis stanie się jedną z przyczyn czyjegoś samobójstwa – wtedy, o ile jeszcze posiadasz resztki jakichkolwiek ludzkich uczuć, odczuć możesz dyskomfort psychiczny. Zapewne zaleczysz go swoim ulubionym zajęciem, czyli trollowaniem w Sieci. Nie o tym jednak dziś chcę pisać – swoją uwagę chciałabym skupić na grupie społecznej, która tworzy YouTube’a. Czym jest ta platforma, nikomu nie muszę tłumaczyć, bo pewnie wśród Was znajdują się tacy, którzy przemierzyli jej czeluście dogłębniej (warto było?) niż ja i niejeden inny internauta. Nie wiem, co tam można jeszcze znaleźć i nie wiem, czy chcę do tego dotrzeć, ponieważ to, co do tej pory widziałam i słyszałam, przeraziło mnie.

11813523_984629081568181_4892881686529796049_n
Ilustacja: Aleksandra Lipa

YouTube ma różne oblicza. Dzięki niemu możemy odsłuchać nowy kawałek ulubionego artysty, obejrzeć relacje z jakiegoś istotnego wydarzenia, rozkoszować się widokiem małych słodkich kotów i innych zwierzątek – i ujrzeć wiele innych rzeczy. Zdecydowanie większość filmów poświęcona jest szeroko pojętej rozrywce oraz nauce (!). Być może część z Was nie zgodzi się ze mną, ale gamerzy tworzą filmy edukacyjne (poradniki, gameplaye), czasem pojawiają się recenzje. Gdybyśmy jednak chcieli sprecyzować kategorie publikacji całego YT, to prezentowałby się one następująco: „śmieszne”, „zabawne”, „lifestyle”, „poradniki”, „DIY”, „popularnonaukowe”, „podróże”, „wydarzenia”, „ludzie”, „blogi”, „kulinaria” itp., itd. Plusem szerokiego wachlarza jest to, że każdy znajdzie coś dla siebie. To, co mnie interesuje, jeśli idzie o YouTube’a, to vlogerzy, vlogerzy polskiego pochodzenia lub Polacy, a jak tytuł artykułu wskazuje – w tej części chciałabym się przyjrzeć polskim youtuberom zajmującym się rozrywką czy, potocznie mówiąc, zabawianiem publiczności.

Zastanówmy się najpierw nad pytaniem: kim jest vloger? Posłużymy się definicją przygotowaną przez Obserwatorium Językowe UW, według której „vloger” to:

autor bloga internetowego, którego główną treścią są krótkie filmy, zwykle dotyczące aktualnych wydarzeń lub problemów związanych z różnymi dziedzinami życia codziennego, nauki, kultury itd.[1]

Jak już wspomniałam, w centrum mojego zainteresowania są vlogerzy polscy, których YT ma całą rzeszę. Niektórzy nawet zyskali światową sławę, jak np. Wardęga (ponad trzy miliony subskrypcji), nagrywający reakcję przechodniów na jego performance. Obecną dewizą kanału „SA Wardega” jest zdanie: „Szaleni ludzie są najlepsi”, wcześniejsza brzmiała: „Nie traktuj życia zbyt serio”. Wardęga chciał ukazać, o ile ciekawsze może być nasze życie, jeśli uruchomimy wyobraźnię i pokonamy granicę naszego myślenia i strachu przed tym, „co wypada”, „co można”, „czego prawo zabrania”. Sam zresztą nie raz (prawdopodobnie w  większości przypadków) z tego tytułu miał problemy z policją lub prawem, ale z pewnością wszystkie działania warte były każdej złotówki kary. Sława mają swoją cenę, oryginalność także. A  oryginalność właśnie sprawia, że ludzie chcą cię oglądać i słuchać.

O dużym sukcesie można również mówić w przypadku kanału „Abstrachuje TV”, który zdobył ponad 1,5 miliona subskrypcji[2]. Prowadzi go trzech młodych mężczyzn: Rafał, Czarek i Robert. O ile Wardęga wykorzystuje uniwersalne tematy, międzynarodowych bohaterów – np. postać Spidermana czy Samary Morgan, o tyle Abstrachuje starają się dotrzeć pod polską strzechę. Obserwują otoczenie, zmieniające się zwyczaje Polaków i wszystko to poddają krytycznej analizie, podając to formie zabawnych, prześmiewczych scenek. Urażony może być ten, kto nie ma dystansu do siebie. Druga różnica między kanałami „SA Wardega” oraz „Abstrachuje TV” jest taka, iż w pierwszym przypadku są to „perfomances”, więc bardzo wiele zależy od reakcji przypadkowych ludzi. Jeśli chodzi o kanał chłopaków – filmy są reżyserowane. Oczywiście wiele kwestii może powstać spontanicznie, w trakcie nagrywania, ale cały efekt zależy w 100% od samych twórców.

Damską wersją kanału „Abstrachuje TV” są „Szparagi”[3]. Vlog prowadzą dwie dziewczyny, Karolina i Natalia. Jeśli miałabym wskazać na coś, co je wyróżnia, to chyba byłyby ich twarze. A tak na poważnie, to jest to damski punkt widzenia i krytyka głównie „kobiecej logiki” i zachowań. Ta cecha mogłaby nawet sprawić, iż miałyby one większą oglądalność (obecnie niecałe 300 000 subskrypcji), ale kanał jest prowadzony w języku polskim, zatem grono odbiorców jest zawężone do polskich dziewczyn – choć wydaje mi się, że więcej panów ogląda „Szparagi” (tak, przez to, że występują ładne dziewczyny).

Poruszając temat szeroko pojętej rozrywki oraz krytycznego spojrzenia na rzeczywistość, nie można pominąć Niekrytego Krytyka, który cieszy się ogromną popularnością, jeśli sugerować się liczbami (ponad 1 221 000 subskrypcji). Być może powinnam była od niego zacząć, gdyż na YT działa od 2009 roku. Filmy być może nie są oryginalne, bo prawdopodobnie większość z nas myślała dokładnie to samo, co Maciek, oglądając np. reklamy Telezakupów, ale jest to pewien „bezpieczny” obszar krytyki. Bezpośrednio nie dotyczy nikogo, no chyba że ktoś nadal utożsamia się z jednym z bohaterów „Akademii Pana Kleksa”. Czasem zdarza mu się powiedzieć ciekawą ripostę, choć bardziej przekonał mnie do siebie nie przez swój program, lecz przez opis widniejący na jego stronie:

Internet zwykle nazywa takich jak ja „pedałami z dupą na brodzie”, co tylko w części o dupie na twarzy jest prawdą, ale sam uważam się za przerośniętego nastolatka z umysłowym ADHD. Piszę (czytaj: popisuję się), kręcę (czytaj: kombinuję, jakby się tu wykręcić)i produkuję (czytaj: metamfetaminę w piwnicy).[4]

Bo jedynie wtedy możesz śmiać się z innych, jeśli potrafisz śmiać się z siebie. Tym sposobem przeszliśmy do kolejnego interesującego vlogera, który ma dystans do siebie i w sposób sokratejski ośmiesza ludzi, którzy zadają pytania pod jego filmami. Program „Zapytaj Beczkę” być może nie cieszy się taką popularnością, jak odcinki „Abstrachuje TV”, bowiem liczba subskrypcji wynosi ok. 329 000, ale moim zdaniem kanał ten zasługuje na szczególną uwagę z dwóch powodów. Po pierwsze, prowadzi go inteligentna osoba, która ubolewa nad stanem wiedzy młodzieży (czasem prowadzący bardzo poważnie podchodzi do zadanego pytania i wyjaśnia w prosty sposób zawiłe pojęcia, ale zdarza się to bardzo rzadko). Po drugie, idea programu – trollowanie internetowych trolli – mówi sama za siebie. Program jest naprawdę zabawny, jeśli wyczujesz sarkazm i ironię, jeśli nie – zostałeś strollowany i być może zmotywuje cię to do sięgnięcia po książkę/grę/film lub rzecz z innej dziedziny kultury, dzięki której zrozumiesz nawiązanie i czegoś przy okazji się dowiesz. Mam zacięcie pedagogiczne i być może dlatego cenię sobie charyzmę Krzysztofa Gonciarza.

Jest jeszcze wiele polskich vlogów z branży rozrywkowej cieszących się popularnością. Wśród nich można wymienić m. in. „Z Dupy” (646 318)[5], „Cyber Mariana” (364 400), „Ajgora” (352 829). Powyższe kanały prowadzone są przez mężczyzn, zatem przyjrzyjmy się także płci pięknej na YT. Poza „Szparagami” istnieją inne vlogi, ja z ograniczę się do przedstawienia dwóch: „Lisiego piekła” (195 990) oraz „Banshee” (459 485). Niestety na inne kanały nie mam czasu, a czasem chęci, gdyż po pierwszym filmie mnie nie przekonują do siebie. Dlaczego śledzę te dwa vlogi? Paulina („Lisie piekło”) jest autentyczna w swoich filmach. Zabawność jest jej cechą wrodzoną, przy okazji ma przyjemny głos, co też jest ważne u vlogera. Na jej kanale możemy znaleźć filmy typu „45 rzeczy, których nie chcesz usłyszeć na pierwszej randce” – są one zbliżone do konwencji filmów tworzonych przez „Abstrachuje TV”. Youtuberka nadała jednak cech oryginalnych swemu vlogowi przez serię odcinków zatytułowaną „Winny lis”, polegającą na odpowiadaniu na pytania internautów przy lampce wina.

Jeśli chodzi o Banshee, to czego by ona nie robiła (np. panierki na własnej głowie – tak, z jajka i mąki), zawsze będzie to niepowtarzalne. Jeszcze nie spotkałam na YT vlogera tak zaangażowanego w swoje „dzieło”, tak oddanego swoim widzom (podejmowanie wyzwań rzucanych przez fanów) i momentami do bólu szczerego. Na tym kanale wygrywa zdecydowanie osobowość oraz oryginalne pomysły, jak np. prowadzone przez Zuzię sezony, które de facto różniły się tylko nazwą oraz wystrojem wnętrza podczas nagrywania, ponieważ w każdej serii były stałe elementy: ciekawostka, widz tygodnia, film tygodnia, muzyka tygodnia, pytanie tygodnia i wyzwanie. Wiele rzeczy może mi się nie podoba w jej filmach, rzadko jednak mnie nudzą.

Starałam się przybliżyć, choć w niewielkim stopniu, część polskich vlogerów zajmujących się rozrywką, których warto znać. Jest to jednak tylko moja opinia. Nie zdążyłam jeszcze przestudiować całego YT (kto ma na to czas?!), lecz jeśli vloger, którego lubisz, według Ciebie zasługuje na kolejnego widza, to chętnie odwiedzę jego kanał (jeśli naprawdę warto). Z moich obserwacji wynika, że YT, jeśli idzie o branżę rozrywkową, ma szeroki wybór kanałów, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie. Jednak poziom rozrywki, która ma zaspokoić nasze potrzeby, zależeć będzie już od naszego poczucia humoru.

 

[1]http://nowewyrazy.uw.edu.pl/haslo/vloger.html, data dostępu: 27 VII 2015.

[2]Stan na 28 VII b.r. to: 1 758 194 subskrypcje

[3]Same tak o sobie mówią w jednym z odcinków “Szparagi od tyłu”, czyli kulisów nagrywania.

[4]http://niekrytykrytyk.com/o-mnie/, data dostępu: 28 VII 2015.

[5]Liczby podawane w nawiasach to subskrypcje.

30.07.2015

więcej w dziale Miszmasz: