Penny Dreadful – wiktoriańska Anglia w formacie HBO

Penny dreadful – angielska matka amerykańskich pulp magazines, na którą składały się głównie mroczne, mocno polane krwią historie do kupienia za pensa. Drukowane na najsłabszej jakości papierze, zapewniały rozrywkę nieustannie powiększającej się w XIX wieku warstwie miejskiego ploretariatu (za Wikipedią).

Bez tytułu

John Logan, twórca serialu „Penny Dreadful” dla amerykańskiej stacji telewizyjnej Showtime, odniósł się do tego typu „dziełek” poprzez zmieszanie ze sobą postaci z najbardziej znanych powieści grozy z okresu wiktoriańskiego – Drakulę, potwora Frankensteina, a nawet znacznie mniej wyeksploatowanego Doriana Greya – i polał to wszystko sosem dużej ilości krwi, akcji i nagich ciał ( te ostatnie głównie dzięki granej przez ostatnio bardzo popularną Evę Green, której moce prawie bezpośrednio połączone z objawami histerii seksualnej mogą niektórym skojarzyć się z czarodziejką Volgą ze słynnego „Szninkla”).

Jednak nie jest to sposób na ukrycie braków fabularnych. Wątki poszczególnych postaci  sprawnie zazębiają się ze sobą, choć niektóre ich rozwiązania spostrzegawczy widz jest w stanie odgadnąć na długo przed finałowym, ósmym odcinkiem. Może jedynie zastanawiać, w jaki sposób bohaterowie ponownie wejdą ze sobą w interakcję na rzecz wydarzeń zapowiedzianego na 2015 rok drugiego, tym razem składającego się z 10 odcinków sezonu.

 Ważną wyróżnienia postacią jest będący miejscem akcji wiktoriański Londyn. Ponura metropolia, skażona postępującą industrializacją i rozwarstwieniem społecznym jedynie etapem rozwoju technologicznego różni się od miast-molochów z cyber-punku. Bogacze oddzielają się murami swoich zasobnych domów od spływającej z terenu całego kraju biedoty, by później po eleganckich kolacyjkach spożywanych w obowiązkowych rękawiczkach poszukiwać rozrywki w podrzędnych knajpach z walkami zwierząt, drugorzędnych  teatrzykach i w ramionach – zgadzających się spełnić każdą zachciankę  - prostytutek.

Wszystkie kwestie techniczne, takie jak kostiumy, oświetlenie czy montaż stoją na bardzo wysokim poziomie. „Penny Dreadful” jest kolejnym przykładem gigantycznego odpływu siły kreatywnej z Hollywood. Siły, która potrafi sprawić, że nawet wielokrotnie wykorzystywane klisze znów stają się pełne życia, przyciągając do siebie konsumentów.

9.08.2014

więcej w dziale Ekran: