Przestrzeń Krakowa w polskim kinie

Jak wygląda Kraków w polskim kinie ostatnich dekad? Odnajdziemy w nim stereotypy, a może właśnie je porzucimy? Czy przestrzeń miejska może być filmowym bohaterem? Od tych rozważań zaczniemy cykl artykułów o kinie polskim, na Stronie Tytułowej 19 dnia każdego miesiąca.

roz2108229

Specyfika przestrzeni Krakowa i jego mieszkańców to jeden z najstarszych motywów, a może nawet mitów obecnych w polskiej sztuce od niepamiętnych czasów. Legendy o powstaniu miasta i jego dawnych perypetiach zna na pamięć niemal każdy Polak. Miasto zostało docenione przez dramaturgów (Bogusławski, Wyspiański), malarzy (Tetmajer), poetów (Miłosz, Zagajewski, Zabłocki) i muzyków (Grupa Pod Budą, Grzegorz Turnau, Marek Grechuta, Maanam). W specyfice klimatu i atmosfery Krakowa przez lata utwierdzała wierną publiczność Piwnica pod Baranami i Teatr STU. W latach 90. i pierwszych dekadach XXI wieku różne mity na temat grodu Kraka odżywają w filmie. Kraków jest ukazany nie tylko jako tło wydarzeń, ale niemal pełnoprawny bohater filmu.

Najświeższym filmem opowiadającym o Krakowie jest Widok Krakowa Magdaleny Piekorz z 2013 roku, inspirowany wierszem Adama Zagajewskiego o tym samym tytule. To właśnie poeta jest przewodnikiem, choć nie do końca takim, do jakich przywykliśmy: nie wskazuje zabytków, dat i nazwisk, ale podchodzi do miasta empirycznie: Kraków jest miejscem, które można odczuć, zanurzyć się w nim i dać się porwać. Dzięki wspaniałemu montażowi współczesne zdjęcia współgrają z archiwalnymi, przez co widz może doświadczać atmosfery miejsc jeszcze intensywniej, bo w dwóch wymiarach czasowych. To chyba najlepsza ilustracja do wiersza Adama Zagajewskiego, który poszczególne miejsca (Planty, ul. Długa) umieszcza na „emocjonalnej mapie”. Widok Krakowa to opowieść o miejscach i ludziach, bez których mit artystyczno-wizjonerskiego Krakowa nie przetrwałby XX wieku: o Piotrze Skrzyneckim, Ewie Demarczyk, Tadeuszu Kantorze, Wisławie Szymborskiej, Czesławie Miłoszu, Stanisławie Lemie. O nich, ale także o własnych doświadczeniach związanych z Krakowem opowiadają przyjaciele: Ewa Lipska, Michał Rusinek, Maciej Miłkowski, Lesław i Wacław Janiccy (aktorzy teatru Tadeusza Kantora). Rozmowy toczą się na dachach budynków. Za plecami rozmówców podziwiamy – tym razem dosłownie – widok krakowskiego Starego Miasta. Z dachów przenosimy się do najsłynniejszych piwnic i tak poznajemy miasto w pionie, poziomie, w ruchu i różnych dekadach. Jeżeli istnieje topografia kultury, mamy z nią do czynienia właśnie w filmie Piekorz.

Podobnie – z nieba na ziemię, przenosimy się wraz z Krzysztofem Globiszem w filmie Anioł w Krakowie Krzysztofa Więcka (2002). Główny bohater – wyjątkowo ludzki przez swoją niedoskonałość anioł Giordano – zostaje wysłany przez pomyłkę do „Poland” zamiast zanurzonej w grzechu Holandii. O ile Widok Krakowa odświeżał spojrzenie na kulturę, Anioł… zdaje się odświeżać mit Krakowa świętego, przestrzeni sakralnej i sprzyjającej czynieniu dobra. Film delikatnie kpi ze stereotypowych wyobrażeń na temat świętości, za to sam anioł – nieświadomy tego, co go czeka – jest zachwycony nowym miejscem pracy. Giordano pomaga ludziom wejść na dobrą drogę (ratuje małżeństwood rozwodu), ale jest jednocześnie turystą zwiedzającym Ziemię, na której spotyka nieoczekiwanie życzliwych i poczciwych mieszkańców (rozkojarzeni artyści, kloszard i jego podopieczna, „kobieta – anioł” – Hanka, którą anioł obdarzy uczuciem). Okazuje się, że Kraków mógłby być nie tyle miejscem misji nawracania, ale drugim niebem, w tym różnym od „prawdziwego”, że mniej nudnym.

Zupełnie inny obraz Krakowa możemy znaleźć w filmie Jerzego Stuhra Spis cudzołożnic (1994) inspirowanym książką Jerzego Pilcha o tym samym tytule. Tu znowu mamy do czynienia z mitem, ale nie zostaje on w żaden sposób przeformułowany. Kraków to miasto znudzonej inteligencji i przebrzmiałej historii. „Dwóch protestantów” – jednocześnie dwóch naukowców i humanistów, krakowianin Gustaw oraz szwedzki profesor Bjorn, obowiązkowo zwiedzają sztandarowe miejsca, między innymi Kopiec Kościuszki, Sukiennice, kawiarnię Vis a vis… Po pewnym czasie zrzucają maski kulturalnych naukowców i zwiedzanie miasta przemienia się w desperackie poszukiwanie kobiet, wspomnień i alkoholowego zapomnienia…Spacer po mieście i męska konfrontacja z rówieśnikiem zmuszają do uruchomienia machiny obrazów z przeszłości. Kraków nie jest miastem świętym, ale zabytkową oprawą dla dziejących się, tak jak wszędzie, dramatów.

Na koniec warto wspomnieć o najlepszym – w mojej ocenie – humorystycznym przedstawieniu Krakowa, uwzględniającym właściwie wszystkie omówione przeze mnie stereotypy na temat miasta: komedii kryminalnej Vinci Juliusza Machulskiego (2004). Podobnie jak w Spisie cudzołożnic, Kraków jest miejscem spotkania obcokrajowców i ich kultur z polskimi zwyczajami. Jest także sakralizowany przez znane na skalę światową zabytki i dzieła sztuki. Nie kłóci się to z wizją Anioła w Krakowie: miasto zamieszkuje wielu wzbudzających sympatię dziwaków, wśród nich główny bohater – doświadczony złodziej dzieł sztuki, Cuma. Mamy również do czynienia z widokami Krakowa i okolic – w przestrzeni miasta główni bohaterowie odbywają swoje rytuały: Hagen gra w szachy nad Wisłą, Magda biega wzdłuż Błoni, przewodnicy oprowadzają turystów po muzeach. Poza mistrzowsko dobraną obsadą (Robert Więckiewicz, Borys Szyc, Kamila Baar, Jan Machulski, Mieczysław Grąbka), ogromnym sukcesem reżysera było odbrązowienie miasta, nieustanna kpina zarówno ze stereotypów Krakowa (maniakalna fascynacja turystów, konserwatywni profesorowie i znawcy sztuki), jak i zjawisk, o których się nie mówi (sprytni przestępcy, rutynowo działająca policja, ex-kryminaliści studiujący prawo, nieuczciwi lekarze i biznesmeni). Obalanie stereotypów dotyczy także bohaterów, którzy stopniowo odsłaniają drugie twarze.

Czesław Miłosz w Traktacie poetyckim przedstawił młodopolski Kraków jako miejsce powstania nowej poezji i sztuki. Na przykładzie polskich filmów można stwierdzić, że sztuka – ta powstająca w Krakowie i inspirowana Krakowem, podobnie jak samo miasto, nie chyli się ku upadkowi. Przedstawione mity i wizje wiekowego miasta mają cechę wspólną: ukazują Kraków jako miejsce nieustannych inspiracji.

19.02.2015

więcej w dziale Ekran: