Śmietanka towarzyska

Woody Allen pomimo wieku wciąż zaskakuje. Tym razem zabiera widza do lat 20., kiedy to Hollywood przeżywało swoją złotą erę. Akcja filmu nie zwalnia nawet na chwilę. Choć podejmuje prostą tematykę, nigdy nie można być pewnym, jak potoczą się losy bohaterów.

14137816_1241365869229502_1149731219_n

Hollywood od momentu powstania budziło zainteresowanie całego świata. Dzielnica miasta Los Angeles w pierwszej połowie XX wieku z niewielkiej wioski rozpoczęła swoją przemianę w największy ośrodek filmowy. W okolicy zamieszkali aktorzy, którym udało się uzyskać status gwiazd. Hollywood od początku istnienia było strefą zamkniętą, dostępną wyłącznie uprzywilejowanym. Wciąż docierają do nas pogłoski o romansach, morderstwach, wielkich przyjęciach i jeszcze większych skandalach. Wiele z nich funkcjonuje jako niewyjaśnione legendy. Z pewnością nigdy nie dowiemy się, jaka ich część stanowiła prawdę.

Właśnie w te klimaty przenosi nas Woody Allen w swoim najnowszym filmie Śmietanka towarzyska. Wtajemnicza widza w życie wyższych sfer, które kusi i pociąga postronnego człowieka. Nie rzuca na głęboką wodę. Delikatnie zderza ze sobą dwa światy i nie przekracza wyznaczonej granicy przez cały film. Śmietanka towarzyska opowiada o wrażliwym chłopaku, który opuszcza rodzinę i wyjeżdża do Hollywood. Jego matka postanawia oddać najmłodszego syna pod opiekę swojego brata, agenta największych gwiazd, choć wuj początkowo nie jest zachwycony tym pomysłem. Bobby ma wygórowane ambicje. Wie, że praca w sklepie ojca nie zaprowadzi go ku największym bogactwom. W pierwszych scenach poznajemy go jako nieśmiałego i uprzejmego młodzieńca, który nie zna życia. Nie rozumie mechanizmów rządzących światem. Nie domyśla się również, w jaki sposób jego starszy brat Ben zdobył majątek.

Akcja filmu błyskawicznie rozkręca się, w momencie kiedy Bobby otrzymuje posadę w firmie wuja i poznaje piękną asystentkę Vannie. Jego świat obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Zaczyna bywać na wykwintnych bankietach, zawiera nowe kontakty i czuje, że jest na najlepszej drodze do szczęścia. W błyskawicznym tempie zakochuje się w Vannie. Ona jednak nie odwzajemnia uczuć niepoprawnego romantyka. Woli twardo stąpającego po ziemi biznesmena, który choć jest od niej dwukrotnie starszy, może zapewnić dziewczynie życie jak z bajki.

Śmietanka towarzyska jest kolejnym filmem prezentującym styl należący do Woody’ego Allena, którego nie można pomylić z żadnym innym reżyserem. Po raz kolejny mamy do czynienia z prowadzoną przez samego reżysera narracją spoza kadru. Dzięki niej dowiadujemy się o historii poszczególnych bohaterów, a także o zdarzeniach, które nie zostały ukazane na dużym ekranie. Reżyser w ten sposób pozbawia widza możliwości snucia domysłów, a także nie pozwala na ewentualne niedomówienia.

Kolejnym charakterystycznym elementem jest muzyka, która dodaje Śmietance towarzyskiej nadzwyczajnego uroku. W tle słyszymy delikatną jazzową melodię, bez której film z pewnością wiele by stracił.

W połowie filmu, kiedy ma się wrażenie, że wszystko okazuje się jasne i widz jest całkowicie pewny, jak zakończy się przygoda Bobby’ego z Hollywood, akcja zmienia się nie do poznania po raz kolejny. Główny bohater nie jest już grzecznym chłopcem. Za sprawą brata staje się mężczyzną. Woody Allen nie pokazuje momentu przemiany. Bobby po prostu nabywa mnóstwo nowych cech, które dodają mu męskości. Zostaje zatrudniony w należącym do brata klubie, który dzięki ludziom poznanym w Hollywood zostaje okrzykniętym lokalem dla wyższych sfer. Każdy musi do niego zajrzeć podczas wizyty w Nowym Jorku.

Łut szczęścia sprawia, że Bobby poznaje Veronice, przepiękną rozwódkę. Kobieta z miejsca poddaje się zalotom głównego bohatera. Rozpoczynają swoje z pozoru sielskie życie, jednak wszystko byłoby zbyt proste, gdyby film w tym momencie dobiegł końca.

Na sam koniec Śmietanka towarzyska zostaje urwana. Reżyser daje nam znać, że wszystko zostało już powiedziane. Jednak widz wie, że akcja filmu w dalszym ciągu trwa. Zakończenie pozostawia wiele niedomówień i niepewności, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Mimo to film daje mnóstwo przyjemności w czasie seansu. Pozwala zatracić się w świecie widzianym na ekranie, dzięki czemu godzina i trzydzieści sześć minut to za mało.

więcej w dziale Ekran: