Uczucia niezrozumiałe, a tak bardzo pożądane

O pierwszej miłości mówi się wiele, najczęściej, że nigdy nie rdzewieje. Wiadomo także, że wywołuje w nas różne emocje, wzbudza uczucia, które nie do końca rozumiemy, których być może się boimy, a jednocześnie mimowolnie ich pragniemy i często nie jesteśmy w stanie o nich zapomnieć. Czasami nawet nie chcemy.

Bez tytułu

Próby przedstawienia w jak najprawdziwszy sposób takiego zjawiska podejmują się różnorodni twórcy, czy to pisarze, czy reżyserowie. Raz wychodzi im to lepiej, raz gorzej, ale chciałabym skupić się na dwóch przykładach takich prób, które – przynajmniej według mnie – zakończyły się powodzeniem.

Wszystkim dzieciom, których rodzice nie zgodzili się na ich udział w tym filmie

Morze Północne, Texas (Noordzee, Texas) to belgijski dramat z 2011 roku, wyreżyserowany przez Bavo Defurne. Opowiada historię introwertycznego chłopca, mieszkającego w latach siedemdziesiątych na opustoszałym wybrzeżu Belgii. Pim ma piętnaście lat, rzadko się odzywa i najczęściej spędza czas z o trzy lata starszym chłopakiem z sąsiedztwa. Ich relacja nie jest jednak jedynie przyjacielska, bowiem łączy ich o wiele więcej, nawet jeżeli tylko w tajemnicy. Sam Gino twierdzi, że nikt nie musi o tym wiedzieć, bowiem jest to wyłącznie ich sprawa. Czy Pim również jest tego zdania? Jak potoczą się ich dalsze losy, gdy przyjdzie pora na wkroczenie w dorosłe życie? Z pewnością będzie ciekawiej, jeżeli sami się tego dowiecie.

Wypadałoby zatem wspomnieć, że jest to bardzo spokojny film, dlatego może nie przypaść do gustu tym, którzy pragną wartkiej akcji. Jestem jednak pewna, że i tak warto się nim zainteresować. Morze Północne, Texas można bowiem uznać za baśń. Nie jest on może zbyt realistyczny, ale mimo to prawdziwy i piękny. Sam reżyser wyznał, że postanowił umieścić bohaterów w takich, a nie innych realiach, ponieważ chciał, aby historia nie była bliska jego doświadczeniom, ale żeby mogli się z nią identyfikować ludzie z różnych kultur i w różnym wieku – aby mogła ona przemawiać do każdego, bez względu na to, kim jest.

I myślę, że udało mu się zrealizować to zamierzenie. Nie jest to wszak jedynie film o uczuciu chłopca do chłopca, ale generalnie o pierwszej miłości, do której wiele osób chce w jakimś sensie wrócić i której nigdy się nie zapomina. Przedstawione zostały tutaj obrazy mówiące o emocjach. Widzowie są nimi zauroczeni, a nierzadko i wzruszeni i to do tego stopnia, że czasami nawet płaczą podczas oglądania.

Z pewności przyczyniło się do tego również znakomite aktorstwo młodych chłopaków (Jelle Florizoone jako Pim oraz Mathias Vergels jako Gino). Nie można przy tym zapomnieć, iż przed ostatecznym przyznaniem roli Pima przesłuchano ponad dwustu dwudziestu kandydatów. Wiązało się to także z przykrym faktem, że część rodziców nie wyraziła zgody na to, aby ich dzieci brały udział w tworzeniu filmu, w którym całuje się dwóch chłopaków.

Tego całowania nie ma jednak aż tak wiele, a same sceny intymne przedstawione są w bardzo subtelny, oszczędny sposób i mieszają się one z malowniczymi krajobrazami.

Muzyka jest delikatna, odpowiednio dobrana i przyjemna dla ucha – przypuszczam, że wiele osób sięga do niej także po zapoznaniu się z filmem.

Bavo Dafurne uważa go za wyjątkowego, dlatego, że przedstawia pozytywną historię, podczas gdy zbyt często mamy do czynienia z przygnębiającymi filmami (zwłaszcza w przypadku tematyki LGBT). Warto zapamiętać, że istnieje również nadzieja, a nie tylko to, co smutne.

Nie każda miłość zaczyna się od pierwszego wejrzenia

Drugie dzieło jest produkcji brazylijskiej i nosi tytuł W jego oczach (Hoje eu quero voltar sozinho), a wyreżyserowane zostało ono w 2014 roku przez Daniela Ribeiro. Opowiada o Leonardzie – niewidomym, wrażliwym nastolatku, który pragnie móc być bardziej samodzielnym, co jest nieco trudne, gdy ma się nader opiekuńczych rodziców. Ten problem przestaje mieć, aczkolwiek, duże znaczenie, gdy w klasie pojawia się nowy uczeń – przystojny Gabriel, który prędko nawiązuje przyjaźń z bohaterem, a z czasem ta przyjaźń przekształca się w jeszcze głębszą więź.

Ten film, tak samo jak Morze północne, Texas, nie skupia się jednak wyłącznie na homoseksualizmie, ale ukazuje emocje, które targają młodym człowiekiem i towarzyszą mu na drodze ku dorosłości. Istotną rolę odgrywa tu również fakt, że Leo jest niewidomy, ponieważ to z tego powodu jego mama stara się powstrzymać go przed robieniem wielu rzeczy, których pragnie jej syn, takich jak np. wzięcie udziału w międzynarodowej wymianie.

Poznanie Gabriela całkowicie odmienia życie Leo i wzbudza w nim nieznane dotąd uczucia. Pierwsze zauroczenie, a także coś więcej, pierwszy pocałunek, zazdrość – wszystko jest dla niego nowe. Daniel Ribeiro przedstawia tę relację w bardzo delikatny, niewinny, a jednocześnie niezwykle szczery sposób. Mało tu scen intymnych, za to bardzo dużo emocji, które w doskonały sposób zostały ukazane przez Ghilherme Lobo (Leonardo) i Fabio Audi (Gabriel). Gra aktorska jest dużym atutem tego filmu.

Tak samo jak muzyka, która momentami jest spokojna, natomiast niekiedy również żywsza i weselsza, jak w przypadku piosenki Belle & Sebastian – There’s Too Much Love.

W jego oczach, m.in. ze względu na piękne zdjęcia, jest bardzo miłą wizualnie produkcją, która jest co prawda nieco przesłodzona, ale zdecydowanie warta obejrzenia, zwłaszcza, gdy ma się gorszy dzień. Śmiem także twierdzić, że jest ona dla każdego, co godzi się z zamysłem reżysera, który pragnął stworzyć uniwersalną opowieść, przy której każdy, bez względu na orientację czy bycie niewidomym oraz inne czynniki, będzie mógł odnieść się do tego, co czuje i przeżywa Leonardo.

Usiądź wygodnie i daj się ponieść wspomnieniom

Zarówno Morze Północne, Texas jak i W jego oczach są bardzo przyjemnymi, wciągającymi filmami, które w ciekawy sposób przedstawiają dojrzewanie młodych chłopaków oraz to pierwsze głębsze uczucie, miłość, której wszyscy pragniemy, a z którą wiąże się tyle nieznanych uczuć i tak dużo niepewności. Oba są różnej produkcji, a ich akcja dzieje się w zupełnie innych realiach, jednak mimo to są one bardzo do siebie podobne, bowiem wywołują u widza wiele pozytywnych wrażeń i z pewnością przypominają mu o jego pierwszej miłości. Z całego serca wszystkim polecam!

8.02.2015

więcej w dziale Ekran: