Uprowadzona panna młoda i pan młody, który stracił głowę, niekoniecznie z miłości

Cykl Cztery żywioły to przemyślana i misternie skonstruowana seria opowiadająca o losach profilerki, alkoholiczki Saszy Załuskiej. Okularnik to druga część tetralogii, a określa go pierwiastek ziemia

Bonda_Okularnik

Sasza Załuska wyjeżdża na wschód Polski po to, by załatwić kilka osobistych spraw. W tym samym czasie w Hajnówce – miejscu, które staje się areną dla wydarzeń Okularnika – odbywa się tradycyjne, białoruskie wesele. Pan młody – Piotr Bondaruk – to mężczyzna
w dojrzałym wieku, lokalny biznesem, bardzo dobrze wszystkim znany prezes tamtejszego tartaku. Jego wybranka, Iwona Bejnar, to dwudziestokilkuletnia kobieta, mieszkanka hajnowskich slumsów. Z pozoru sielankowe sceny, jednak nic bardziej mylnego, gdyż Hajnówka gęsto ścieli się trupem. I to dosłownie. Na progu ceremonii zaślubin na miejscowy posterunek policji, ktoś podrzuca ludzką czaszkę. Wszystko wskazuje na to, że ma to związek z tajemniczymi zaginięciami kobiet sprzed lat – notabene w jakimś stopniu powiązanymi z Bondarukiem.

Sprawa wydaje się nieco zagmatwana, a pląta się jeszcze bardziej, kiedy w dniu wesela zostaje uprowadzona panna młoda. Na Hajnówkę pada blady strach, a legenda
o kanibalu sprzed lat wybucha z jeszcze większą siłą. W takich okolicznościach
w Hajnówce pojawia się profilerka, która nie dość, że będzie współpracowała z miejscowymi organami ścigania, to jeszcze sama będzie główną podejrzaną. Niemożliwe? A jednak! Bonda tak rozwarstwia fabułę Okularnika, że w pewnym momencie zwykłe pieczenie tradycyjnego korowaja wydaje się podejrzane, a modlitwa miejscowej szeptunki zdaje się być przyczyną wszystkich plag, które padły na Hajnówkę.

 

Zjednoczona Hajnówka

 

            Hajnówka to miejscowość położona na granicy Polski i Białorusi zamieszkiwana przez obywateli obu tych państw. I chociaż życie na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej może wydawać się sielskie i anielskie, a przy tym blisko natury, w rzeczywistości takie nie jest. Spokój mąci nieprzepracowana trauma oraz brak poniesionej odpowiedzialności za dokonaną zbrodnię.

Czas w powieści zaprezentowany jest na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to współczesna Hajnówka, z dwiema szkołami („polakiem” i liceum z dodatkowym językiem białoruskim), z problemami, z którymi się dzisiaj zmaga, a więc ruchami nacjonalistycznymi oraz życiem po pogromie wsi prawosławnych dokonanych przez oddział polskiego partyzanta, Burego.

Romuald Rajs „Bury” to postać autentyczna. Rajs był dowódcą 3 Brygady Wileńskiej, w czasie II Wojny Światowej żołnierzem Armii Krajowej. Oddział polskich partyzantów pod dowództwem właśnie Burego dokonał pogromu wsi prawosławnych. O tej wielkiej zbrodni potomkom wymordowanych nie wolno było mówić, aż do czasów nam obecnych. Sprawa ta nigdy do końca nie została wyjaśniona, a trauma nieprzepracowana.

W Okularniku Romuald Rajs jest dla pewnej hajnowskiej grupy (polskich nacjonalistów) symbolem współczesnego patriotyzmu, ucieleśnieniem waleczności i gotowości niesienia pomocy zagrożonej ojczyźnie. Dla białoruskich nacjonalistów oraz niektórych mieszkańców jest ucieleśnieniem zła, człowiekiem, w którego rękach spoczęła odpowiedzialność za śmierć wielu niewinnych ludzi, cywilów.

Druga płaszczyzna powieściowego czasu, to powojenna Hajnówka lat 40. i 50. To opowieść o tamtejszych, zamieszkujących i uprawiających tamtą ziemię ludziach, dla których skrawek własnego pola stanowił o przywiązaniu i pochodzeniu. To właśnie ziemia identyfikuje ich jako „swojego” – nie pochodzenie ani religia jaką wyznają.

Historia pogromu wsi prawosławnych jest również istotna dla samej autorki, gdyż, jak sama przyznała, jest wnuczką kobiety, która tam zginęła. Powrót do własnych korzeni, do ziemi, na której się wychowała jest niesamowicie ważny dla samej Bondy jak i dla bohaterów jej powieści.

 

Nie ma ciała – nie ma zbrodni

            W Okularniku zostaje przedstawione wiele morderstw. A w każde, oczywiście dokonane w czasach współczesnych, zamieszana jest Załsuka. Jak to się dzieje, nie sposób wyjaśniać w tej recenzji, by nie popsuć frajdy z czytelniczego śledztwa. Bez najmniejszej obawy mogę jedynie zdradzić, że sama zagadka i śledztwo schodzą tutaj na plan drugi. Intryga rozerwana jest niemalże przez Historię oraz bogato opisywane białoruskie tradycje. Już kilkanaście stron wstępu autorka poświęca na opisanie przygotowań do tradycyjnego wesela. Akcję powieści stale przerywają te partie fabuły, które opowiadają
o czasach minionych. Bonda wprowadza do powieści tak wiele różnych wątków, postaci
i sytuacji, że aż trudno uwierzyć, że na samym końcu wszystko łączy się w całość: uprowadzenie panny młodej, morderstwa sprzed lat dokonane przez odziały polskiego żołnierza oraz sprawa zaginionych kobiet, które łączyły bliższe relacje z Piotrem Bondurakiem.

Jeśli, drogi czytelniku, myślisz, że tytułowy „okularnik” pomoże ci w rozwikłaniu tej zagadki, to już teraz muszę wyprowadzić cię z błędu. Faktycznie ten model mercedesa kilkakrotnie pojawił się w aktach śledztwa dotyczącego zaginionych kobiet, jak i w scenie uprowadzenia Iwony, jednak w żaden sposób ta poszlaka nie wpływa na rozwiązanie zagadki.

Okularnik jest też ważną powieścią z innego względu. To moment, w którym dowiadujemy się więcej o samej głównej bohaterce. O jej przeszłości, która nachodzi ją
w koszmarach sennych, wreszcie dostajemy kilka mglistych informacji o tym, czego panicznie boi się Załuska – między innymi ognia, który jest pierwiastkiem kolejnego tomu Lampiony. Wreszcie w Okularniku dokonuje się coś, co rzadko spotyka się w innych powieściach. Załuska poznaje Huberta Meyera, śląskiego profilera, bohatera trylogii Katarzyny Bondy, która ukazała się przed cyklem Cztery żywioły. To ciekawy zabieg ze strony autorki, ale również intrygujące przeżycie czytelnicze.

O tej powieści można pisać naprawdę wiele. Chociażby o tym, co determinuje działania innego człowieka, jak nasze życiowe decyzje często stanowią o naszym – i naszych bliskich – losie, jak bardzo ważna jest tradycja i jej pielęgnowanie. Jak wielką siłę ma miłość matki do dziecka, czy jak ogromny wpływ na nasz światopogląd mają osoby, których postawa życiowa jest dla nas wzorcem. I oczywiście o jednym z najważniejszych przesłań tej powieści – o naszym pochodzeniu, o naszych przodkach oraz potrzebie przynależności.

więcej w dziale Papier: